
Gorące tematy
- 26 maja 2010
- wyświetleń: 8050
PALP: Ciasno z przodu i tyłu
Strata punktów drużyn walczących o awans do wyższej ligi z jednej strony i niezwykle wyrównane potyczki w pierwszoligowych grach. Tak krótko można scharakteryzować najważniejsze wydarzenia XXV kolejki Pszczyńskiej Amatorskiej Ligi Piłkarskiej, które rozegrany zostały w miniony weekend na boisku przy hali Powiatowego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Pszczynie.

II LIGA
Nieoczekiwany remis
Mało kto się spodziewał, że borykający się z kadrowymi bramkami zespół Teamu Prevent zdoła nawiązać wyrównaną walkę z walczącą o awans ekipą Enigmy. Jeszcze mniej osób stawiało na stratę punktów czechowickiej szóstki. Nic więc dziwnego, że sami gracze zza Wisły podeszli do tego spotkania bardzo pewni siebie. Zreszta pierwsze minuty nie zapowiadały, że możemy być świadkami niespodzianki. Gracze Teamu nieco zagubieni dość udanie bronili się zaledwie 10 minut. Później zdecydowanie inicjatywę przejęli rywale i do przerwy prowadzili wydawać by się mogło pewnie 3:0.
Po zmianie bramek wynik długo się nie zmieniał. Dopiero po pół godzinie gry do głosu doszedł Prevent ale na tą bramkę szybko odpowiedzieli czechowiczanie i niespełna pięć minut przed końcem utrzymywała się trzybramkowa zaliczka. Wydawać by się mogło, że punktów w tym meczu już stracić nie można a jednak. Gracze Teamu Prevent zupełnie zaskoczyli Enigmę i w przeciągu 120 sekund doprowadzili do wyrównania! Emocjonująca końcówka nie przyniosła już zmiany wyniku a faworyzowana ekipa z Czechowic wróciła do domu „tylko” z jednym punktem.
Team Prevent Pszczyna – Enigma Czechowice 4:4 (0:3)
Są blisko
Piłkarze Relaksu o wynik w konfrontacji z Seipolem drżeli tylko w pierwszej odsłonie. W ciągu dwudziestu minut bowiem zarówno jedni jak i drudzy nie potrafili ulokować piłki w siatce. Nie oznacza to wcale, że nie było ku temu okazji. Ale za każdym razem futbolówka mijała cel. Gole posypały się dopiero po przerwie. Szybkie dwa gole ekipy Katona niejako ustawiły dalszy przebieg meczu. Seipol musiał się otworzyć i dzięki temu rywale mieli coraz więcej okazji do kontrataków. Emocja wcale się jednak na tym nie zakończyły. Wręcz przeciwnie. Po 33 minutach gry szóstka pod wodzą Złotka po dwóch szybkich golach miała już kontakt z przeciwnikiem. Im bliżej końcowego gwizdka tym większe ryzyko trzeba było jednak podejmować, aby wywalczyć choć punkt i… tym razem ryzyko się nie opłaciło. W ostatnich sekundach meczu piłkarze Relaksu rozwiali wątpliwości, komu tego dnia należy się komplet punktów.
Relaks Katon Pub Pszczyna – Seipol Pszczyna 5:2 (0:0)
Nas nie dogonią
Hitem sobotnich zmagań było jednak spotkanie prowadzących Undergrasosexoholiców z trzecim w tabeli POSiRem. Dla piłkarzy ze sportowego ośrodka mecz zaczął się niezwykle udanie bowiem już w pierwszej minucie gry Grygier pokonał Pieczkę. Na przebudzenie lidera trzeba było poczekać niespełna osiem minut. W 8 minucie wyrównał Pisarek a 180 sekund później na prowadzenie team Undergraso wyprowadził Kóska. POSiR jednak grał swoje i po kwadransie gry było po dwa. Na przerwę z jednobramkową zaliczką schodzili jednak piłkarze pod kierunkiem Macieja Pojdy.
Prowadzący w tabeli drugiej ligi piłkarze lepiej zaczęli także drugie dwadzieścia minut. Rywale z każdą minutą tracili wiarę w końcowy sukces. W 33 minucie na moment do walki graczy POSiRu poderwał jeszcze Bienioszek, ale tego dnia rywale byli zbyt silni. Losy wygranej ostatecznie rozstrzygnęły się w 38 minucie, kiedy do siatki Jelenia po raz drugi w tym meczu trafił Maciej Pojda. Dzięki tej wygranej Undergrasoseoxoholicy są już jedną noga w pierwszej lidze. Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek mają już 9 punktów przewagi nad sobotnimi rywalami, którzy utrzymali trzecią pozycję.
POSiR Pszczyna – Undergrasoseoxoholics Pszczyna 3:5 (2:3)
Jak to w derbach
Dość nieoczekiwanie zakończyły się z kolei czechowickie derby! Faworytem zdawała się być bowiem wyżej sytuowana w ligowej tabeli ekipa MOSiRu tymczasem na boisku przewagi drużyny Urbana widać nie było. Ciężko też zrzucić niepowodzenia w grze ofensywnej na brak podstawowego bramkarza. Może więcej uwagi trzeba było poświęcić obronie a t niestety gra nie wyglądała najlepiej. Znacznie lepiej prezentowali się z kolei rywale. Zielarze nie grali może olśniewającej piłki ale na słabo dysponowanych rywali tego dnia to w zupełności wystarczało. Po 22 minutach ekipa kierowana przez Michalskiego prowadziła dwoma golami i była zespołem który prowadził grę. Co prawda po półgodzinie gry MOSiR zdobył bramkę kontaktową ale… ze zbliżenia do rywali długo się nie cieszył. Zielarze w końcowych fragmentach wykorzystali całkowicie słabość kolegów z czechowickiego osiedla Północ i wygrali pewnie aż czterema golami.
MOSiR Czechowice – Zielarze Czechowice 1:5 (0:1)
Uciekają
Większych kłopotów z pokonaniem KECHu nie miał z kolei wicelider drugiej ligi Vein. Co prawda początkowo nie zanosiło się na pewną wygraną jankowickiej szóstki ale z biegiem czasu piłkarze pod kierunkiem Przystała zaczęli kontrolować mecz.
Do przerwy sprawa zwycięstwa była jednak otwarta. KECH przegrywał bowiem tylko jednym trafieniem. Pewne obawy wicelider mógł mieć z powodu nieobecności nominalnego bramkarza, ale jak się wkrótce miało okazać zupełnie bezpodstawne.
Pszczyńska szóstka dzielnie walczyła do 27 minuty. Wówczas Vein odskoczył na dwa gole i już rywalom zbliżyć się nie pozwolił. W końcowych fragmentach piłkarze Gutowskiego co prawda zagrali zdecydowanie bardziej otwartą piłkę ale efekt był przeciwny do zamierzonego i zamiast odrobić dystans to straty zostały jeszcze powiększone.
Vein Jankowice – KECH Pszczyna 5:1 (2:1)
Znowu wygrywają
Na zwycięską ścieżkę najwyraźniej powróciła ekipa Prodrexu Poland. Po pokonaniu przed tygodniem Relaksu tym razem przyszła kolej na team Promila. Goczałkowiczanie wcale jednak przegrać nie musieli. O wszystkim zdecydował bowiem moment nieuwagi pomiędzy 13 a 14 minutą gry. Wówczas to dwa stałe fragmenty gry wykorzystali gracze z Pszczyny. Najpierw bramkarz Fuławka wznawiając grę od bramki przelobował swojego kolegę po fachu a chwilę później trafił po rzucie rożnym Koczet. FC Promil też swoje okazje bramkowe miał, ale przełamać się zdołał dopiero po półgodzinie gry. Wówczas to Laszczak wykończył dwójową akcję goczałkowiczan. Końcowe fragmenty były zatem emocjonujące. Szóstka FC Promila dążyła do wyrównania a rywale dzielnie bronili skromnej zaliczki. Ostatecznie Jednobramkową przewagę do końcowego gwizdka udało się dowieźć a dodatkową emocjom aż nadto dał ponieść się kapitan z Goczałkowic i w następnym meczu będzie musiał wypoczywać.
Prodrex Poland Pszczyna – FC Promil Goczałkowice 2:1 (2:0)
Odwrotnie proporcjonali
W przeciwnych kierunkach zmierzają ostatnio ekipy Wrony i Drużyny Fryzjera. Ekipa Bogadana Małka nieco spuściła z tonu i ma problemy ze zdobywaniem punktów. Co innego zaś rywale. Fryzjerzy przeżywają renesans formy i z meczu na mecz zaczynają grac coraz lepiej. Tendencję tę dało się także zauważyć w sobotnim meczu. Warto podkreślić, że bodaj pierwszy raz w tym sezonie na meczu zjawili się także wszyscy zawodnicy Drużyny Fryzjera! Czy to jest zatem klucz do sukcesu? Liczny kadrowo skład sprawił, że od pierwszych minut szóstka kierowana przez Mariusza Palę nadawała ton wydarzeniom na boisku. U rywali zabrakło kilku kluczowych graczy i fakt ten niestety był widoczny. Nic więc dziwnego, że po kwadransie gry z czterech zdobytych goli trzy była autorstwa Fryzjerów. W drugiej odsłonie tak otwartej gry już nie oglądaliśmy. Padła tylko jedna bramka, w 27 minucie na listę strzelców pisał się Gawlak. Piłkarze Wrony tym razem nie wiele potrafili wskórać, starali się walczyć ale rywale nie pozwalali na zbyt wiele, dlatego też zasłużenie wygrali.
Wrona Produkcja Podłoża – Drużyna Fryzjera 1:4 (1:3)
I LIGA
Sporo emocji było w niedzielne popołudnie. Liga wkracza bowiem w decydującą fazę, a że cztery drużyny walczą o medale, pół ligi zaś zagrożonej jest spadkiem to każda strata punktów na tym etapie rozgrywek może okazać się nie do odrobienia.
Czy to już koniec?
To była chyba ostatnia szansa dla Termexu, aby jeszcze odbić się od ligowego dna. Bój z także zagrożonym spadkiem Sew-Metem rozpoczął się dla zespołu Krętosza szczęśliwie. Choć atakowali gracze z Piasku to w 9 minucie gola zdobyła pszczyńska szóstka, która wykorzystała błąd defensorów rywali. Były to jednak dobre złego początki. Po kwadransie niemoc strzelecką przełamali się gracze Sew-Metu i się zaczęło. Jeszcze przed przerwą Ryguła i spółka wyszli na dwubramkowe prowadzenie.
Po zmianie bramek to Termex musiał gonić wynik. Zbyt otwarta gra sprawiła, że tuż po przerwie strata pszczyńskiej szóstki wzrosła dwukrotnie. Pewni swego gracze Sew-Metu spuścili nieco z tonu. Termex grał zaś do końca, ale finisz okazał się spóźniony. Trzy gole w ostatnich 10 minutach nie dały nawet punktu. To sprawia, że sytuacja pszczyńskiej szóstki pomału staje się beznadziejna. Ale… dopóki piłka w grze tli się jeszcze szansa na utrzymanie.
Termex Pszczyna – Sew-Met Piasek 4:5 (1:3)
Nic nie wychodzi
Krok w krok za Termexem podążają także piłkarze z Elwo. W niedzielne popołudnie odnotowali kolejną wiosenną porażkę i nadal okupują ostatnią pozycję w ligowej tabeli. W starciu z Gunnersami ekipa Kościelnych dzielnie jednak walczyła. Po kwadransie był nawet bramkowy remis, którego do przerwy nie udało się jednak utrzymać bowiem tuz przed gwizdkiem kończącym pierwsze dwadzieścia minut do siatki trafił Kordoń. Wynik na styku utrzymywał się jednak praktycznie do ostatnich sekund. I kto wie jakby skończyła się ta potyczka, gdyby w bramce ekipy Pękały nie było Świerczyńskiego. Bramkarz Gunnersów w bramce dokonywał prawdziwych cudów, broniąc w sytuacjach wręcz nieprawdopodobnych. To musiało działać bardzo demotywująco na rywali, którzy w ostatnich minutach stracili szybkie dwa gole i są coraz bliżej pożegnania się z pierwszą ligą.
Elwo Pszczyna – Gunners Pszczyna 2:5 (1:2)
Mieli „ciepło”
Sporo emocji było w starciu samochodziarzy z budowlańcami z Piasku, choć początkowo się na to nie zanosiło. Gra co prawda była dość wyrównana ale od 10 minuty Cadi-Car prowadził jednym golem i dość spokojnie prowadził grę. Rywale kilka razy zagrozili twierdzy strzeżonej przez Kolca ale bez efektu bramkowego. Kiedy tuż po przerwie wreszcie przełamali się gracze Japi-Budu atmosfera w drużynie z Podstarzyńca wyraźnie została podgrzana. To jednak wpłynęło mobilizująco na piłkarzy pod wodzą Dudziaka, którzy po półgodzinie gry wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Wydawało się, że Cadi-Car spokojnie dowiezie wygraną do końca. Z biegiem upływającego czasu coraz lepiej zaczęli sobie jednak radzić rywale i na niespełna cztery minuty przed końcem mieli już tylko bramkę straty! Końcówka zdecydowanie należała do drużyny Japi-Budu. Zepchnięci do defensywy rywale zdołali jednak przetrwać napór i utrzymali jednobramkową przewagę do ostatniego gwizdka.
Cadi-Car Pszczyna – Japi-Bud Piasek 4:3 (1:0)
W górę i w dół
Coraz gorzej wygląda sytuacja drużyny z Poligonu. OKS potykał się w niedzielę w meczu o sześć punktów z Trójcą. Ekipa pod wodzą Folka po nie najlepszym ligowy starcie teraz prezentuje się coraz lepiej i wreszcie punktuje. Nie inaczej było w niedzielę. Po niezłych dwudziestu minutach błękitno-biali prowadzili dwoma golami. Gracze z Poligonu wcale jednak nie byli w tym meczu bez szans, grali jednak nieskutecznie. Obraz gry zmienił się dopiero po przerwie, kiedy coraz częściej w polu karnym Chrobaszczyka gościć zaczęli gracze Merkurego. Mozolne odrabianie strat skutek przyniosło po półgodzinie, kiedy trafił Paweł Pietryja. Sześć minut później szóstka OKS-u była już szczęśliwa, bowiem niefortunne interweniujący Nachlik wepchnął piłkę do własnej siatki. Mecz remisem się jednak nie zakończył. W 38 minucie błąd defensorów z Poligonu bezlitośnie wykorzystał Mariusz Nachlik i dał cenne trzy punkty swojej drużynie. Jedyną rysą na wygranej Trójcy okazała się strata Łukasz Nachlika, który tuż przed końcowym gwizdkiem ujrzał swoją drugą żółta kartę w tym meczu. Porażka OKS-u sprawiła, że szóstka Piasarka spadła do strefy barażowej.
Trójca Pszczyna – OKS Merkury II Poligon 3:2 (2:0)
Jak zwykle
Koejny mecz i po raz kolejny sześcioosobowy skład walczącej o medal ekipy Jakuba. Tym razem zadanie przed graczami z osiedla Daszyńskiego miało być nieco łatwiejsze, gdyż walczyli z ekipą Żubrów ale gwarancji wygranej nikt dawać nie mógł. Mimo skromnego składu od pierwszych minut stroną atakującą drużyna ATS-u, która raz za razem testowała umiejętności Cieśli. Wydawało się, że szybkie dwa gole podłamią szóstkę Żubrów, ale nic takiego się nie stało i po kwadransie wynik był na styku.
Tuż po przerwie Jakub znowu odskakuje ale nie na długo bowiem rywale dzielnie walczyli i wciąż byli półmroku za graczami pod kierownictwem Miczka. Losy mecze rozstrzygnęły się dopiero w końcówce spotkania. Nie mających już nic do stracenia grających coraz bardziej ofensywna piłkę Żubrów dwukrotnie skontrowali rywale i po dwóch golach Jarczoka Jakub spokojnie mógł wyczekiwać końcowego gwizdka. Sytuacja Żubrów staje się zatem coraz trudniejsza.
Żubry Pszczyna – ATS Jakub Pszczyna 2:5 (1:2)
Pierwsza wpadka
O tym, że potyczka z Poligonersami do łatwych należeć nie będzie liderująca ekipa Profi z pewnością wiedziała. Szóstka Szłapy podeszła do tego pojedynku bez respektu do rywali i już w 4 minucie dość nieoczekiwanie wyszła na prowadzenie. Co ciekawe w pierwszych 10 minutach Poligonersi byli stroną dominującą i prowadzić mogli a nawet powinni wyżej, zabrakło jednak skuteczności. Niewykorzystane sytuację się jednak zemściły i w 9 minucie idealnie z rzutu wolnego przymierzył Stuglik, który strzałem w okienko dał remis. Wkrótce Profi było już na prowadzeniu po golu Poczkajskiego. Od tego momentu miało być już łatwiej, ale po kwadransie mecz zaczynał się od nowa bowiem z karnego wyrównał Kijonka.
Profi ostro do pracy wzięło się z kolei po przerwie. Nie minęło nawet sześć minut gry i drużyna Jarząbka była na dwubramkowym prowadzeniu. W tym momencie wydawało się, że lider spokojne już wygra ten mecz, tym bardziej, że w grę rywala zaczęła wkradać się rezygnacja. Nadzieję na korzystny wynik przywrócił jednak Kijonka, który w 32 minucie zdobył gola kontaktowego. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta i w 37 minucie gry mieliśmy remis. Po raz trzeci w tym meczu nie udało się upilnować Kijonki, który wykorzystał podanie Komandera i pokonał Kiecoka. Do końcowego gwizdka wiele się już nie zmieniło. Ze stratą punktów najwyraźniej nie mógł pogodzić się Mateusz Jarząbek, który już po meczu ujrzał czerwoną kartkę i przez najbliższe dwa mecze będzie mógł wspierać swoich kolegów z trybun.
FC Profi M-Tec Pszczyna – Poligoners Pszczyna 4:4 (2:2)
Zdominowani
Ważny derby rozegrali za to piłkarze Bananów i Mieszka. Tym razem pod presją znacznie lepiej zagrali książęcy, którzy w tabeli są niżej niż rywale. Pierwsze dwadzieścia minut zostało praktycznie zdominowane przez ekipę kierowaną przez Jarząbka. W polu karnym Wilczka działo się wiele, ale piłka w siatce wylądowała tylko raz w 15 minucie. W pierwszej części meczu ZRB praktycznie nie miało okazji do zdobycia gola. Obraz gry zmienił się dopiero po przerwie, kiedy to budowlano-bananowa szóstka kilkakrotnie groźnie zaatakowała. Zryw Szybkich Bananów efektu bramkowego jednak nie przyniósł. Piłkarze Mieszka pewni swego mogli być po dwóch kwadransach. W przeciągu czterech minut „książęcym” trzykrotnie bowiem udało się wpisać na listę strzelców. Dzieła zniszczenia dokonał w końcówce Kubica, który jeszcze dwukrotnie zmusił bramkarza rywali do kapitulacji. ZRB jednak do końca walczyło i tuz przed ostatnim weekendowym gwizdkiem zdobyło bramkę honorową.
ZRB-Szybkie Banany Pszczyna – Mieszko Pszczyna 1:6 (0:1)
Strzelców bramek, kartowiczów, wszystkie wyniki, tabele, ligowe statystyki można znaleźć w menu bocznym oraz na stronie http://www.posir.pszczyna.pl/?page=article&parent=67&nparent=94 class=dodaj target=_blank>http://www.posir.pszczyna.pl.
UWAGA!!!
Pełny ligowy serwis piłkarski czasowo dostępny jest tylko w starszej wersji serwisu piłki nożnej portalu pod adresem http://www.pless.pl/branze/pilka/ class=dodaj> http://www.pilka.pless.pl
Andzejek
Zobacz także

List czytelnika[ZDJĘCIA] Ciężarówki niszczą nawierzchnię dróg szutrowych na osiedlu Podstarzyniec

List czytelnika[FOTO] Skrzyżowanie DK-1 i ul. Bielskiej: notoryczne przejazdy na czerwonym świetle

[ZDJĘCIA] Zakończyła się rozbudowa ulicy Zuchów w Pszczynie

Pan Roman z osiedla Podstarzyniec obchodził 100. urodziny!

Trwa rozbudowa ul. Zuchów na osiedlu Podstarzyniec

Zakończono remont nawierzchni na odcinku ulicy Słowackiego na osiedlu Daszyńskiego
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.